Kiedy myślimy o smogu, większość osób wyobraża sobie spaliny z rur wydechowych albo dym z fabryk. Tymczasem współczesne miasta generują ogromne ilości zanieczyszczeń również w mniej oczywisty sposób poprzez ścieranie asfaltu czy opon. To pył, którego często nie widać, ale który codziennie trafia do naszych płuc.
Smog to nie tylko spaliny
Przez lata walka ze smogiem skupiała się głównie na ograniczaniu emisji spalin. Samochody elektryczne miały być rozwiązaniem problemu. Jednak naukowcy coraz częściej zwracają uwagę na tzw. emisje niespalinowe czyli pyły powstające bez spalania paliwa.
W mieście każdy przejazd samochodu działa jak papier ścierny:
opona ściera się o asfalt,
klocki hamulcowe ścierają tarcze,
ciężkie pojazdy rozbijają nawierzchnię dróg,
drobiny metalu i gumy unoszą się w powietrzu.
To właśnie one tworzą znaczną część miejskiego pyłu PM10 i PM2.5.
Asfalt, który znika pod kołami
Każda droga stopniowo się zużywa. Gdy tysiące aut codziennie przejeżdżają po tej samej nawierzchni, asfalt zaczyna się ścierać. Powstają mikroskopijne cząstki bitumu, piasku i kruszywa.
Największy problem pojawia się tam, gdzie ruch jest intensywny:
skrzyżowania,
ronda,
światła,
korki,
centra miast.
Tam samochody ciągle przyspieszają i hamują, co zwiększa tarcie między kołami a jezdnią.
Opony, cichy producent mikroplastiku
Mało kto zdaje sobie sprawę, że opony są jednym z największych źródeł mikroplastiku na świecie. Podczas jazdy guma dosłownie odrywa się od koła w postaci mikroskopijnych drobin.
Te cząstki:
trafiają do powietrza,
osiadają na chodnikach,
spływają z deszczem do rzek,
dostają się do gleby i organizmów żywych.
Im cięższy samochód, tym większe zużycie opon. Dlatego duże auta elektryczne, mimo braku spalin, mocno zanieczyszczają środowisko pyłem.
Hamulce produkują metaliczny pył
Każde hamowanie to proces ścierania materiału. Klocki hamulcowe dociskają się do tarczy z ogromną siłą, powodując powstawanie bardzo drobnego pyłu zawierającego między innymi:
żelazo,
miedź,
cynk,
mangan,
grafit.
Najdrobniejsze cząstki są tak lekkie, że unoszą się w powietrzu przez wiele godzin. Wdychamy je szczególnie przy ruchliwych ulicach i skrzyżowaniach.
Ciężkie auta, większy problem
Nowoczesne samochody stają się coraz cięższe. Dotyczy to szczególnie ostatnio coraz częściej widzianych aut typu pick-up i aut elektrycznych z dużymi bateriami.
Większa masa oznacza:
mocniejsze ścieranie asfaltu,
szybsze zużycie opon,
większe obciążenie hamulców,
więcej pyłu unoszącego się w powietrzu.
W praktyce miejski smog nie zniknie po odejściu od silników spalinowych, a nawet może się zwiększyć.
Dlaczego tego nie widać?
Pył z asfaltu, gumy i hamulców jest bardzo drobny. Nie tworzy czarnego dymu jak stare diesle, dlatego łatwo go ignorować.
Jednak właśnie najmniejsze cząstki są najbardziej niebezpieczne:
wnikają głęboko do płuc,
mogą trafiać do krwiobiegu,
zwiększają ryzyko chorób serca i układu oddechowego.
Miasto może wyglądać „czysto”, a jednocześnie mieć wysokie stężenie pyłów zawieszonych.
Czy można to ograniczyć?
Eksperci wskazują kilka rozwiązań:
rozwój komunikacji miejskiej,
ograniczenie ruchu samochodowego w centrach,
lżejsze pojazdy,
lepsze materiały hamulcowe i opony,
więcej zieleni zatrzymującej pył,
projektowanie miast dla pieszych i rowerów.
zamiast kupowania za dużych samochodów ( jeśli nie są potrzebne) kupić te mniejsze
Smog XXI wieku coraz częściej nie pochodzi z kominów, ale z samego ruchu ulicznego. Nawet cichy i nowoczesny samochód zostawia po sobie ślad w postaci mikroskopijnego pyłu unoszącego się nad miastem.
Podsumowanie
Miasta produkują smog nie tylko przez spaliny. Każde hamowanie, każdy przejazd i każde tarcie opony o asfalt tworzy niewidzialne zanieczyszczenia. Guma, asfalt i metal codziennie zamieniają się w pył, który trafia do powietrza i naszych płuc.
Samochody same w sobie nie są złe, problemem jest sposób, w jaki funkcjonują miasta i ruch uliczny. Spokojniejsza jazda, mniej gwałtownego hamowania i wolniejsze tempo w centrach mogą znacząco ograniczyć pył z klocków hamulcowych, opon i asfaltu. Auta elektryczne nadal ścierają gumę i nawierzchnię, często nawet więcej niż zwykłe auta przez swoją dużą masę. Dlatego przyszłość czystych miast to nie zmiana silnika, ale mądrzejszy i spokojniejszy transport.



Co to znaczy?